Schody wewnętrzne tematem anegdot

Luty 26 2011

Dorabiałem kilka lat temu przez chwilę jako przedstawiciel biznesowy. Pamiętam tamten czas niesłychanie dobrze, ponieważ to są rozmowy z ciekawymi ludźmi, zazwyczaj nienormowany czas pracy i bezkonkurencyjnie wysokie przychody. Czasem słyszałem od klientów że jestem idealny do tej profesji dlatego że fajnie się ze mną rozmawia a to podstawa przy kontaktach biznesowych. Nierzadko spotykałem się także ze zdaniem, że tak na prawdę mógłbym sprzedać wszystko, nawet nie mając pojęcia co sprzedaję.

Ta przedmowa nie jest bynajmniej próbą wychwalania mojej osoby, tylko punktem odniesienia do opowieści jaką przekazała mi ma żona wracając tydzień temu z biura. Z powodu jej wykształcenia i wykonywanej pracy inżyniera ma spotkania z przedstawicielami firm budowlanych, którzy chcą przekonać ją do uwzględniania ich pewnych modułów w jej projektach.

I tak odwiedził ich w firmie handlowiec firmy produkującej schody wewnętrzne. Stwierdziła, że jeszcze nigdy tak opornie nie odbywała się żadna z jej rozmów, z tego powodu, że ten przedstawiciel sprawiał wrażenie mocno zestresowanego – to znaczy moja zupełna przeciwność. Miał jednak coś, co sprawiło że jest jednym z niewielu, jakim udało się ją przekonać do schodów ich przedsiębiorstwa. Co ją urobiło? Była to przeogromna wiedza jaką miał na temat schodów. Od cyklu produkcyjnego po ograniczenia wynikające z przepisów budowlanych.

Zacząłem się więc dopytywać co jest ważniejsze – gadana czy wiedza – i postanowiłem się z nim umówić na jakieś spotkanie. W istocie schody to jego pasja, może o nich gadać całymi godzinami. Nie tylko o technologii, ale znał też bez liku ciekawych anegdot ze schodami w tle i ogólnie wielce mnie tym rozbawił.

Ponieważ zrobił na mnie wrażenie totalnie przeciwne od tego opisywanego przez mą małżonkę, pod koniec spotkania zapytałem go o to z jakiego powodu na swojej prezentacji był tak nieśmiały. Okazało się, że jest handlowcem doskonałym, czyli ma i gadanę i wiedzę, ale powab mojej kobiety tak go onieśmielił. I tak kupił też mnie.

Tagi: , ,